Czym są karty tarota i skąd się wzięły

To pytanie zawsze intrygowało badaczy owego zagadnienia i powodowało mnóstwo rozbieżności między nimi. Rozbieżności zarówno w kwestii historycznej jak i znaczeniowej.

Wielu współczesnych okultystów twierdzi, że ta tajemnicza talia kart może się pochwalić staroegipskim rodowodem. Pierwszą osobą, która wysunęła taką tezę, był Antonie Court de Gebelin (1719-1794). W dziele Le Monde Primitive prezentuje pogląd w myśl którego tarot miał zostać wynaleziony przez egipskich kapłanów, którzy w ten sposób chcieli ocalić swoją „wiedzę tajemną” i przekazać ją w takiej formie przyszłym pokoleniom. Sam termin „tarot” został zinterpretowany jako „Księga Totha”, czyli boga magii i nauki czczonego w krainie faraonów. Do tej pory brak jednak przekonujących dowodów na poparcie powyższej tezy.

Tak czy inaczej, skądkolwiek by nie przybył, trafił ostatecznie do Europy, początkowo mając znaczenie typowo rozrywkowe. Służył jednym słowem do tego do czego zazwyczaj używa się kart, czyli do gry. Owa rozrywka zaczęła w pierwszej kolejności robić furorę prawdopodobnie w Italii, gdzie jedna z ich pierwszych nazw brzmiała trionfi lub ludus triumphorum. Z jednej strony można to odnieść do triumfowania danej karty nad innymi, z drugiej natomiast (na co wskazuje Rafał T. Prinke) nawiązuje do barwnych renesansowych pochodów pełnych greckich bogów, herosów, spersonifikowanego przedstawienia śmierci, siły czy też miłości.
Mogło to być zaczynem do powstania takich talii kart tarota jakie są nam znane współcześnie. Jak chociażby Tarota Marsylskiego, ukształtowanego w połowie XVII wieku
Talia ewoluowała i nabierała coraz bardziej symbolicznego charakteru, pełnego odniesień do symboli oraz astrologii.
Z czasem stawała się wielowarstwowym studium na temat człowieka, na temat niemalże wszystkich sfer jego życia. Zarówno jeśli chodzi o sprawy typowo przyziemne jak i te ze sfery ducha.
Długo by wymieniać zasłużonych interpretatorów oraz badaczy tego zagadnienia, ich grono jest bowiem zacne i liczne. Wskazałbym jednak na kilka, ważnych moim zdaniem, nazwisk.
Oprócz wspomnianego przeze mnie Gebelina, nie można zapomnieć o wielkim mistrzu magii ceremonialnej i kabały jakim był Eliphas Levi. Przychylał się on do starożytnego rodowodu kart tarota dopatrując się jego genezy w przesłaniu Hermesa Trismegistosa. Również łączył poszczególne karty arkanów wielkich z literami alfabetu hebrajskiego. Ogromny wpływ na rozwój tarota mieli też Papus, Jean-Baptiste Alliette, Artur Edward Waite (którego talią się posługuję) czy chociażby Aliester Crowley.
Nad każdym z nich wypadałoby się zatrzymać i poświęcić osobny, dość obszerny esej. Jednak to zaledwie wierzchołek góry lodowej. Ogromu tego zagadnienia nie dam rady tutaj zamieścić, ani ogarnąć.
Obecna ilość talii kart tarota jest przeogromna, podobnie zresztą jak liczba książek na ten temat. Warto jednak pamiętać o klasykach, których kilku wymieniłem powyżej, to dzięki nim tarot stał się znany również Tobie.

Drogi gościu mojej strony, chciałem tylko zaakcentować ten temat i mam nadzieję, że sam zdecydujesz się na dalsze jego zgłębianie, że starczy Tobie sił oraz odwagi by kiedyś sięgnąć po jedną z wielu dostępnych pozycji i rozpocząć wielką, wyzywającą, ale też chwilami niebezpieczną przygodę.


Może gdzieś jest taka talia co przemówi akurat do Ciebie?

JoomSpirit